Popis Zimnego. Ostrovia z kompletem zwycięstw!

Arged KPR Ostrovia zakończył I rundę Ligi Centralnej z kompletem – trzynastu zwycięstw. W piątek nasi szczypiorniści pokonali AZS AWF Biała Podlaska 25:24 (12:9) i powiększył przewagę nad wiceliderem do siedmiu punktów. Bohaterem meczu został Jakub Zimny, który pojawił się 7 minut przed końcem spotkania i odbił trzy kluczowe piłki.

Jeszcze przed piątkowym meczem, kończącym pierwszą rundę w Lidze Centralnej wiedzieliśmy, że Ostrovię czeka bardzo trudne zadanie. Do Areny przyjechał czarny koń rozgrywek, który pokazał, że miejsce w tabeli nie jest dziełem przypadku. KPR miał swoje okazje, żeby zamknąć wynik meczu na początku drugiej połowy, kiedy prowadził pięcioma bramkami.

Akademicy walczyli do upadłego, doprowadzając do nerwowej końcówki, która wykreowała bohatera. Został nim Jakub Zimny, który dostał swoją szansę dopiero siedem minut przed końcem meczu. 20-latek odbił trzy kluczowe piłki, a tę najważniejszą w 59 minucie, przy jednobramkowym prowadzeniu gospodarzy.

Kuba w piątek wszedł w decydujących momentach spotkania do bramki bez układu nerwowego i zbędnych kalkulacji. Po prostu wykonał zadanie. Podobnie jak cały zespół, który wcześniej ciężko pracował na piątkowe zwycięstwo. Kamil Adamski kolejny raz potwierdził, że może być liderem zespołu przez duże L. Rozgrywający Ostrovii rzucił pięć bramek w drugiej połowie, wywalczył także decydujący o losach meczu rzut karny.

Ostrowianie dzięki wygranej zamknęli pierwszą rundę Ligi Centralnej z kompletem wygranych. Ta piątkowa dała już siedem punktów przewagi nad AZS-em AWF Biała Podlaska, dziewięć nad Stalą Gorzów. W najbliższą sobotę kolejne trudne spotkanie z ekipą z Przemyśla, która w drugiej części sezonu jest nie do zatrzymania, więc piątkowy mecz może być dobrym materiałem do analizy.

Słowa uznania należą się młodej ekipie prowadzonej przez grającego trenera Marcina Stefańca, która nawet przez moment nie zwątpiła w swoje umiejętności. Za piękną walkę jednak punktów w piłce ręcznej nie ma, dlatego rozgoryczenie w obozie gości po końcowym gwizdku.