Patryk Staniek wraca do Areny Ostrów. Spotkanie starych znajomych

W sobotę Arged KPR Ostrovia zagra z MKS-em Wieluń spotkanie 18. rundy Ligi Centralnej. W zespole gości kilku naszych znajomych, m.in. Patryk Staniek – wieloletni kapitan Ostrovii i Arkadiusz Galewski. Zespół prowadzony przez Grzegorza Garbacza aktualnie zajmuje dziesiąte miejsce w tabeli, ale do Areny przyjedzie podbudowany wygraną z Nielbą Wągrowiec.

Ostrowianie podejdą do meczu także pozytywnie nastawieni, po tym jak w zeszłym tygodniu grali na bardzo trudnym terenie w Zamościu. KPR wygrał z Padwą 30:23 i powiększył swoją przewagę w ligowej tabeli.

Mecz na trudnym terenie. Mieliśmy w głowach mecz z pierwszej rundy, kiedy Padwa sprawiła nam bardzo dużo problemów. Prowadzili do przerwy w Arenie Ostrów. Szale zwycięstwa udało się przechylić dopiero w samej końcówce. Biorąc pod uwagę, że teraz grali we własnej hali, przed własną publicznością, mieliśmy pewne obawy przed rewanżem. Koniec końców, mecz zakończył się naszym zwycięstwem, chociaż wynik nie odzwierciedla tego, ile sił kosztowało nas to starcie. Cieszymy się jednak ze zwycięstwa i dwunastu punktów przewagi nad drugim zespołem w tabeli – mówi Kamil Adamski, najskuteczniejszy zawodnik KPR-u w Lidze Centralnej.

Ten fakt nie może jednak uśpić biało-czerwonych. Do końca sezonu trzeba rozegrać jeszcze dziewięć meczów. Pięć zwycięstw da zespołowi prowadzonemu przez Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka niezagrożone zwycięstwo w Lidze Centralnej. Ostrowianie jednak nie kalkulują, chcą wygrać wszystko do końca sezonu.

– Mamy gdzieś tam w głowie te obliczenia matematyczne. Nie da się przejść obok tego obojętnie. Staramy się jednak o tym nie myśleć, nie patrzeć na punkty oraz na miejsce w tabeli naszego najbliższego rywala. Skupiamy się na kolejnym meczu, ponieważ chcemy wygrywać wszystko do końca sezonu. Wiadomo, że im wcześniej zapewnimy sobie awans, tym lepiej – dodaje rozgrywający Ostrovii.

W pierwszej części sezonu KPR pojechał do Wielunia nastawiając się na bardzo trudny mecz. Skończyło się dziesięciobramkową różnicą. Ostrowianie wygrali 31:21. Nowy rok pokazuje jednak, że mecz meczowi nierówny.

– Mecz z MKS-em Wieluń jest tak samo za trzy punkty, jak ostatni mecz ze Stalą Gorzów. W Gorzowie w pierwszej rundzie też wygraliśmy bardzo pewnie, a w rewanżu było już zupełnie inaczej. Musieliśmy stoczyć bardzo trudny bój, żeby wywalczyć kolejne punkty do ligowej tabeli. Dlatego nastawiamy się na twardą rywalizację z MKS-em i przygotowujemy się do niej, jak do każdej innej w tym sezonie – wyjaśnia trener Arged KPR Ostrovia – Rafał Stempniak. – Wygraliśmy tam gładko, mimo że jechaliśmy pełni obaw, licząc na bardzo trudne spotkanie. Mam nadzieję, że to nas nie zdekoncentruje przed rewanżem. MKS ma w swoim składzie wielu wartościowych graczy, których bardzo dobrze znamy. Jest przecież Arek Galewski, który jeszcze niedawno grał w Superlidze w Kaliszu, podobnie Artur Bożek. Do tego dochodzi Patryk Staniek, były kapitan Ostrovii. Wszyscy pewnie będą chcieli się pokazać z jak najlepszej strony w tym meczu. Jesteśmy gotowi na trudne warunki, ale z drugiej strony mamy pewność siebie, wiemy przecież po co gramy. Interesuje nas tylko zwycięstwo – dodaje Kamil Adamski.

Dla wspomnianego Patryka Stańka będzie to sentymentalny powrót do Areny Ostrów. Rozgrywający MKS Wieluń był przez wiele lat kapitanem biało-czerwonych. – Nie ma co ukrywać, że czuję dreszczyk emocji. Cieszę się jednak, że będę mógł znów spotkać się z chłopakami, pożartować, pośmiać się, a przede wszystkim rywalizować. Fajnie będzie spotkać kibiców Ostrovii i poczuć te atmosferę Areny Ostrów – mówi Patryk Staniek.

MKS Wieluń to zespół, z którym ostrowianie w ostatnim czasie mierzyli się najczęściej. Przed sezonem grali sparing, w styczniu ekipa prowadzona przez Grzegorza Garbacza przyjechała także do Ostrowa na turniej noworoczny o Puchar Prezydenta. Wszystkie spotkania zakończyły się zwycięstwem Arged KPR Ostrovii. Czy zatem MKS jest jeszcze w stanie czymś zaskoczyć trenerów KPR-u? Najlepszym strzelcem wieluńskiej drużyny jest Szymon Famulski, 27-letni skrzydłowy, który rzucił do tej pory 81 bramek w Lidze Centralnej.

– Ciężko powiedzieć czy są nas w stanie jeszcze czymś zaskoczyć. Może szykują coś ekstra na mecz w Arenie. Grają trochę nieobliczalnie. Po meczu z nami w pierwszej rundzie, chwilę później grali z KPR-em Legionowo i toczyli wtedy niezwykle wyrównany bój. Przegrywając w samej końcówce. Tutaj nie ma co się zastanawiać nad tym, czy rywal jest w stanie nas czymś zaskoczyć, musimy skupić się na sobie. Trzeba być skoncentrowanym, dobrze wejść w mecz, bo z doświadczenia już wiemy, że dobre otwarcie daje wiele możliwości. Żeby tak się stało, trzeba się skupić od pierwszego gwizdka sędziów. Przestrzegamy przed lekceważeniem jakiegokolwiek rywala, bo to zazwyczaj źle się kończy – kończy Rafał Stempniak.

Arged KPR Ostrovia musi zagrać swój handball, czyli mocno z tyłu i dokładnie w ataku. Mecz z MKS-em Wieluń w sobotę w Arenie Ostrów od godz. 18:30. Transmisja w Telewizji Proart rozpocznie się dziesięć minut wcześniej. Bilety na mecz można nabywać na stronie www.biletserwis.pl!