Bartłomiej Jaszka wraca do domu. W sobotę mecz z MMTS Kwidzyn

Mecz 3. serii PGNiG Superligi będzie sentymentalnym powrotem dla trenera MMTS Kwidzyn – Bartłomieja Jaszki, wychowanka KPR Ostrovia, który pierwszy raz zmierzy się ze swoim macierzystym klubem na najwyższym szczeblu rozgrywkowym.

Jaszka to jeden z najwybitniejszych wychowanków Klubu Piłki Ręcznej Ostrovia. Związany z miastem, przez lata pomagający na różne sposoby macierzystemu klubowi. Sentymenty jednak skończą się równo z pierwszym gwizdkiem sędziów. MMTS Kwidzyn przyjedzie do Ostrowa Wielkopolskiego z nożem na gardle. Czwarta siła minionego sezonu PGNiG Superligi nie zdobyła jeszcze punktów. Ewentualna przegrana z beniaminkiem rozgrywek może dość mocno skomplikować sytuację zespołu prowadzonego przez byłego reprezentanta Polski.

Ostrowianie po zwycięstwie na inaugurację z Pogonią Szczecin, zagrali bardzo dobre zawody tydzień później w Kaliszu. Derby Wielkopolski zakończyły się wygraną Energi MKS 28:27, jednak trenerzy obu drużyn po końcowym gwizdku przyznali, że było to widowisko stojące na bardzo wysokim poziomie. – Zagraliśmy lepszy mecz, niż ten z Pogonią. Niewiele brakowało, żebyśmy cieszyli się z wygranej. Jestem jednak dumny z moich chłopaków – mówił po meczu trener Arged KPR Ostrovia – Maciej Nowakowski.

Mimo dobrej dyspozycji na początku sezonu, trener beniaminka PGNiG Superligi przestrzega przed lekceważeniem MMTS-u Kwidzyn, który ma już na swoim koncie przegraną w Gdańsku i we własnej hali z Azotami Puławy. – To odmłodzony zespół, w którym doszło do kilku zmian latem. Pamiętajmy jednak, że to wciąż czwarta siła ligi, która poważnie myśli o ponownym graniu o medale. To drużyna, która za chwilę będzie grać w rozgrywkach europejskich. Faworytem będzie z pewnością MMTS Kwidzyn, jednak my zagramy przed własną publicznością, która tak nas poniosła dwa tygodnie temu, dlatego zrobimy wszystko, żeby sprawić niespodziankę i wygrać ten mecz – zaznaczył Nowakowski.

Kibice KPR Ostrovia

Bartłomiej Tomczak, najbardziej doświadczony jest optymistom przed meczem w Arenie Ostrów. – Moim zdaniem zespół MMTS-u stracił latem ważne ogniwo w obronie. Odszedł wieloletni szef defensywy Kamil Krygier. Doszło jednak kilku kluczowych graczy, m.in. Robert Kamyszek i Łukasz Zakreta. Ważna była także zmiana na ławce trenerskiej. Bartek Jaszka ma nieco inne spojrzenie na piłkę ręczną, niż Zbigniew Markuszewski, dlatego gracze MMTS-u potrzebują trochę więcej czasu, żeby znaleźć nić porozumienia z nowym szkoleniowcem. Tutaj możemy szukać swojej szansy. Jesteśmy na początku sezonu i możemy wykorzystać fakt, ze rywal nie będzie jeszcze zgrany w momencie, kiedy przyjedzie do naszej hali – twierdzi Tomczak.

Dla Tomczaka będzie to jedne z wielu spotkań z byłym kolegom z reprezentacji Polski. Dla wychowanków KPR Ostrovia spojrzenie jest nieco inne. Wielu młodych piłkarzy ręcznych beniaminka wychowywało się na meczach Bartłomieja Jaszki, czego nie ukrywają w przedmeczowych rozmowach. – Serce Bartka na pewno zabije mocniej, kiedy zobaczy znajomych na trybunach oraz na ławce naszej drużyny. Dla wielu z nas był idolem z dzieciństwa. Każdy będzie chciał się pokazać przed Bartkiem Jaszką z jak najlepszej strony – mówi Mikołaj Przybylski, rozgrywający Arged KPR Ostrovia.

Wiele wskazuje na to, że do składu Arged KPR Ostrovia powinien wrócić kontuzjowany w ostatnim czasie Dawid Balcerek. Pytanie czy pojawi się między słupkami w Arenie Ostrów, ponieważ pod jego nieobecność, bardzo dobrze w Kaliszu zastąpił go młodziutki Jakub Zimny, który może dostać kolejną szansę od trenera Rafała Stempniaka.

Spotkanie Arged KPR Ostrovia – MMTS Kwidzyn rozpocznie się w sobotę o godz. 19:00. Wejściówki na to spotkanie można nabywać poprzez platformę biletserwis.pl. Kasy Areny Ostrów zostaną otwarte o godz. 16:00. Transmisję spotkania można oglądać w serwisie emocje.tv.