Atak zwyciężył. Mistrz Ligi Centralnej z kolejną wygraną

Arged KPR Ostrovia z 21. zwycięstwem w sezonie Ligi Centralnej. W sobotę biało-czerwoni pokonali we własnej hali SPR GKS Autoinvest Żukowo 38:36, mimo sporej ilości błędów i dziurawej obronie. Ostrowianie już do przerwy stracili 23 bramki. Decydujące dla losów spotkania były ostatnie 5 minut. Tym razem górą atak. MVP meczu wybrano bramkarza Dawida Balcerka.

Mimo, że Arged KPR Ostrovia niezagrożenie przewodzi w Lidze Centralnej, do przedostatniego domowego meczu podszedł w pełni zmobilizowany. Tym bardziej, że mieli coś do udowodnienia ekipie z Żukowa, z którą w pierwszej rundzie wygrali dopiero po rzutach karnych. Początek spotkania nie zwiastował wielkich emocji, tym bardziej, że gospodarze szybko uzsykali trzybramkową przewagę. Błędy wkradły się pod koniec pierwszej połowy. Wtedy to rywale odskoczyli. Zrobiło się nerwowo.

Kluczem miała być obrona. Nie była. Ostrovia już do przerwy straciła 23 bramki, czyli mniej więcej tyle ile średnio traci w całym meczu. W przerwie wszyscy zastanawiali się, co stało się z najlepszą defensywą ligi? – Też chcielibyśmy to wiedzieć. Ten mecz będzie dobrym materiałem do analizy. Trener Rafał Stempniak policzył, że już do przerwy mieliśmy czternaście błędów technicznych. Żukowo zagrało dzisiaj bardzo dobre spotkanie, jednak nam nie przystoi robić tylu błędów – mówił po meczu kapitan zespołu – Mateusz Wojciechowski.

SPR GKS Żukowo to najmłodszy zespół Ligi Centralnej, który gra ze sobą od dłuższego czasu. Grzegorz Dorsz jeden z najbardziej doświadczonych graczy w kluczowych momentach brał ciężar gry na swoje barki, rzucając kolejne bramki. Dopiero wejście między słupki Dawida Balcerka zatrzymało rywala, który miał problemy ze skutecznością. KPR dopiero na pięć minut przed końcem meczu doprowadził do remisu, żeby chwilę później wyjść na prowadzenie, którego nie oddał do końca.

W drużynie mistrza Ligi Centralnej tym razem pierwsze skrzypce grał kapitan Mateusz Wojciechowski, który tym razem dostał więcej minut na parkiecie, pod nieobecność Filipa Wadowskiego. W tym spotkaniu odpoczywał także Artur Klopsteg. Obaj rehabilitują drobne kontuzje.

Ostatecznie Arged KPR Ostrovia pokonał SPR GKS Autoinvest Żukowo 38:36. Swoje minuty dostali także rezerwowi – Mikołaj Szych, Kacper Krawczyk i Mikołaj Bestian. Występ na duży plus.

Sobotnia wygrana biało-czerwonych niewiele zmieniła sytuację w tabeli Ligi Centralnej. Arged KPR Ostrovia z przewagą trzynastu punktów prowadzi przed KPR Legionowo. Szóste miejsce nadal dla drużyny Żukowa. Na ostatnie miejsce spadł MKS Grudziądz, z którym w najbliższy weekend zagrają ostrowianie.