Arena zdobyta! Orlen Upstream lepszy od Ostrovii

Arged KPR Ostrovia z pierwszą przegraną w sezonie. W sobotę zespół prowadzony przez Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka musiał uznać wyższość drużyny Orlen Upstream SRS Przemyśl, która wygrała w Arenie Ostrów 29:28. Biało-czerwoni byli niepokonani w meczach o punkty od marca 2021 roku.

Na dziewiętnastu zwycięstwach z rzędu zatrzymał się licznik Arged KPR Ostrovia. W sobotę do Ostrowa Wielkopolskiego przyjechał doświadczony zespół z Przemyśla, z którym biało-czerwoni wygrali na inaugurację Ligi Centralnej. Teraz goście wzięli rewanż, grając bardzo skuteczny handball już od pierwszych minut. Ostrowianie w pierwszej połowie mieli spore problemy w ataku oraz w obronie, stąd po 10 minutach gry prowadzenie przyjezdnych 10:5.

Mimo przewagi gości, ostrowianie bardzo szybko potrafili wrócić do meczu, odrabiając straty. Poprawili skuteczność, mimo kolejnych problemów w obronie. Stąd wysoki wynik do przerwy, którą wygrali szczypiorniści z Przemyśla 17:16.

Goście dotarli do Ostrowa Wielkopolskiego w dniu meczu, pokonując blisko 600 kilometrów. W dodatku w składzie zabrakło kilku zawodników. Ostrovia nie potrafiła tego wykorzystać, mimo dobrego otwarcia w drugiej połowie. W niej między słupkami KPR-u pojawił się Patryk Foluszny, który odbił kilka piłek, gospodarze wyprowadzali i kontry i w 42 minucie spotkania prowadzili 23:20. Chwilę później ostrowianie znów stanęli. Rywal doszedł, a w ostatnich minutach nawet przegonił Ostrovię.

Przemyski zespół obnażył niedoskonałości lidera Ligi Centralnej. W momencie, kiedy w drugiej połowie skuteczność zatracił Ksawery Gajek, Patryk Marciniak nie potrafił przebić się przez wysoką obronę, tylko Kamil Adamski był w stanie rzucać bramki dla gospodarzy. Ostrowianie walczyli, ale przegrana w końcu musiała nadejść.

Jednobramkowa przegrana niewiele zmienia sytuację w tabeli, ponieważ tego samego dnia dość niespodziewanie przegrał AZS AWF Biała Podlaska, czyli wicelider, który wciąż traci do Ostrovii siedem punktów. Wygraną w Arenie, zespół z Przemyśla tylko potwierdził fakt, że buduje się w trakcie sezonu. To dla nich siódme zwycięstwo z rzędu.