„Jesteśmy pewni swego”. W sobotę mecz z Warmią Energa Olsztyn

Arged KPR Ostrovia jest na dobrej drodze do PGNiG Superligi. W sobotę zespół prowadzony przez Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka zagra z Warmią Olsztyn, natomiast tydzień później w Legionowie. Zwycięstwa w tych dwóch spotkaniach mogą już zapewnić biało-czerwonym zwycięstwo w Lidze Centralnej.

Nasz zespół po słabszym początku nowego roku, w dwóch ostatnich meczach wyjazdowych pokazał się z doskonałej strony. Przekonujące zwycięstwa w Zamościu oraz ostatnio we Wrocławiu sprawiają, że lider Lig Centralnej jest pewny własnych umiejętności. Drużyna zaczyna przypominać tą, którą pamiętamy z pierwszej rundy, kiedy w dobrym stylu odprawiała kolejnych rywali. Po spotkaniu ze Śląskiem znów mogliśmy bić brawo Arturowi Klopstegowi, który rzucił we Wrocławiu osiem bramek, wykorzystując bardzo dobrą obronę i podania w kontrze.

Jak przed każdym meczem powiedzieliśmy zawodnikom, że to będzie trudny mecz. Odzwierciedlenie tego mieliśmy w pierwszych minutach, kiedy trudno rzucało nam się bramki. Śląsk bardzo dobrze wszedł w to spotkanie. Była bramka za bramkę. Do 20 minuty było bardzo blisko remisu i wynik naprawdę mógł być różny, zwłaszcza do przerwy. Zagraliśmy jednak konsekwentnie w obronie i w ataku. Doprowadzaliśmy do sytuacji rzutowych, które wykorzystywaliśmy, odskakując zespołowi z Wrocławia i możemy być z siebie zadowoleni – mówi Maciej Nowakowski.

Ostrowianie łapią kolejny raz świeżość po trudach okresu przygotowawczego w styczniu, kiedy była przerwa w rozgrywkach. Już zapomnieliśmy o bolesnej przegranej w Arenie Ostrów z Orlenem Upstream SRS Przemyśl. Biało-czerwoni mają w głowach jeden cel – wygrać wszystkie spotkania do końca sezonu i w mocnym stylu zaakcentować swoją dominację w Lidze Centralnej.

Jesteśmy aktualnie na dobrych torach. Znów gramy bardzo fajnie, zwłaszcza w obronie, rzucamy dużo bramek z kontry, co jest oczywiście pokłosiem tego, że z tyłu gramy bardzo dobrze. Brakuje nam w tym momencie ośmiu punktów, żeby zapewnić sobie pierwsze miejsce w Lidze Centralnej i zrobimy wszystko, żeby uzyskać bezpieczną przewagę jak najszybciej. Gramy jednak do końca sezonu o komplet wygranych – dodaje Kamil Adamski.

Teraz przed Ostrovią kolejne spotkanie, które zbliży ich do upragnionego zwycięstwa w Lidze Centralnej. Przy dobrym układzie meczów, biało-czerwoni już za tydzień w Legionowie będą mogli cieszyć się z awansu do PGNiG Superligi. W zespole jednak nikt nie chce o tym słyszeć na ten moment. Liczy się każdy kolejny mecze i kolejne zwycięstwo. W sobotę zespół prowadzony przez Macieja Nowakowskiego i Rafała Stempniaka zagra z Warmią Energa Olsztyn w Arenie Ostrów, którą w pierwszej rundzie pokonał 35:28.

W Olsztynie bardzo dobre spotkanie rozgrywał nasz obrotowy Filip Wadowski, który miał tam rachunki do wyrównania. Rzucił 10 bramek, zagrał bezbłędnie. Warmia gra bardzo fajny handball, może ich pozycja w tabeli tego nie pokazuje, ale uważam, że mają duży potencjał. My jednak po ostatnich meczach jesteśmy pewni swego, wiemy jaką drogą mamy zmierzać i w sobotę postaramy się powtórzyć wynik z pierwszej rundy – twierdzi rozgrywający Arged KPR Ostrovia.

Filip Wadowski spędził jeden sezon w drużynie Warmii, więc zna możliwości tych chłopaków doskonale. Nie mamy nic przeciwko, żeby podobne spotkanie rozegrał w sobotę. Trener Maciej Nowakowski uczula jednak swoich zawodników. Nie można lekceważyć rywala, który aktualnie w ligowej tabeli zajmuje dwunaste miejsce z sześcioma zwycięstwami. Personalnie to bardzo mocny zespół. Źle rozpoczęty sezon sprawił, że klub rozstał się z trenerem. Nerwowe ruchy nie wpłynęły dobrze na grę drużyny. Szkoleniowiec biało-czerwony jest zaskoczony kiepskim bilansem zespołu z Olsztyna w tym sezonie.

Ich miejsce w tabeli nie jest adekwatne do tego, jak osobowo prezentuje się ten zespół. Moim zdaniem są tam bardzo ciekawi zawodnicy. Przed sezonem dołączyło dwóch absolwentów Szkoły Mistrzostwa Sportowego, więc jest tam fajny poziom. Coś im w tym sezonie jednak nie zagrało. Trudno mi się wypowiadać, gdzie leży przyczyna. Ostatnie mecze mieli jednak bardzo dobre. Wygrali z Nielbą Wągrowiec i wysoko pokonali Śląsk Wrocław. Musimy być ostrożni przed tym meczem, ale myślę, że jesteśmy dobrze przygotowani. Chcemy wykorzystać słabe punkty rywala i schować gdzieś w trakcie meczu nasze. Cel mamy identyczny jak we wszystkich poprzednich spotkaniach – 3 punkty – kończy trener Maciej Nowakowski.

Najlepszym strzelcem olsztyńskiego zespołu jest doświadczony skrzydłowy – Marcin Malewski, który w dziewiętnastu meczach trwającego sezonu rzucił 92 gole. 40-latek to legenda Warmii, z którą występował jeszcze na parkietach PGNiG Superligi.